czwartek, 31 lipca 2014
środa, 30 lipca 2014
środa, 23 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
poniedziałek, 21 lipca 2014
piątek, 18 lipca 2014
czwartek, 17 lipca 2014
środa, 16 lipca 2014
wtorek, 15 lipca 2014
Pies w podróży
Autor Katarzyna Kosińska
/
25 04 2014
/
Kategorie Katarzyna Kosińska, Ostatnie wpisy, Wychowanie, Życie z psem
Wakacje z psem to fajny pomysł, ale przygotujmy się do nich.
Wakacje, podróż z psem mogą być fantastycznym przeżyciem, dla nas i
dla naszego czworonożnego przyjaciela. Przygotujmy się do nich
odpowiednio. Część z Was być może uważa, że pies to przeszkoda i myśli,
komu by go podrzucić a ja chciałabym udowodnić, że psy można i warto
zabierać ze sobą. Ponieważ od kilku lat moja psia rodzina zwiększyła się
do dwóch sztuk a ostatnio nawet do trzech, więc szczerze przyznam, że
zmienia to trochę postać rzeczy przy wyjazdach. Z psami leciałam
samolotem, płynęłam promem, jechałam samochodem 2 tysiące kilometrów,
mamy za sobą pływanie łodzią, kajakiem, jazdę na nartach, jazdę konną.
Zawsze dbałam, żeby wszyscy byli super zadowoleni. Da się, trzeba tylko
chcieć, przygotować się i… nastawić się na wspólną zabawę.Na początku każdego zachęcę, żeby zabierać swojego psa na zajęcia socjalizacji od momentu, kiedy może on tylko w nich uczestniczyć. Jakbym miała teraz ocenić z perspektywy czasu, to uważam, że dobra socjalizacja szczenięcia jest jedną z najważniejszych kwestii. Taki pies będzie odważniejszy, spokojniejszy i łatwiej zaadoptuje się do nowej sytuacji.
Pamiętajmy, że wyjeżdżając na wakacje chcemy spędzić czas bez problemów i dlatego trzeba się do tego dobrze przygotować. Ważne, żebyście mieli dobre relacje z psem, żeby miał on do Was zaufanie i podążał za Waszymi radami. Musicie pamiętać, że to co przy jednym psie wydaje się proste, to przy dwóch może sprawiać wrażenie wyprawy w Himalaje. Nie mam tutaj na myśli nas jako właścicieli psów, ale przede wszystkim otoczenia, które w najlepszym przypadku będzie lekko zdziwione widokiem czworonoga.
Dobra socjalizacja psa podstawą sukcesu
Najważniejsza kwestia to przyzwyczajenie psa do starszych osób i
dzieci, gdyż ich będziecie spotykać praktycznie wszędzie. Nie oznacza to
wcale, że Wasz pies musi ubóstwiać wszystkich dookoła, ale jeśli tak
nie jest, bo prawdopodobnie będziecie musieli unikać zatłoczonych
miejsc, gdyż nie będzie to ani zabawne dla psa, ani dla Was i z
pewnością dla innych, jeśli znajdziecie się w stresującej sytuacji.Wasz pies powinien potrafić zostać sam w pokoju hotelowym. Nie zachęcam Was do zostawiania psa na cały dzień a wręcz odradzam, bo jako przyjaciel rodziny powinien spędzać z nią czas, ale czasem nie możecie zabrać psa ze sobą, bo idziecie na koncert lub na zakupy, wtedy lepiej zostawić pupila, żeby się w spokoju wyspał. Najlepiej będzie zostawić psu ulubioną kość lub coś do żucia np konga napchanego najcudowniejszym pasztetem. Psa trzeba nauczyć zostawania samemu PRZED wybraniem się z nim na wakacje.
Zanim w moim domu zawitał drugi pies, prawie wszędzie przemieszczałam się z moją suczką rasy jack russell terrier. Offka jest dobrze wychowanym psem, przyzwyczajonym od szczenięcia do wielu różnych sytuacji i dlatego potrafi spokojnie siedzieć w restauracji, zostać w pokoju hotelowym lub odgrywać kokietkę w trakcie wizyt u przyjaciół. Ta idylla zmieniła się, kiedy w moim domu zawitał drugi piesek tej samej rasy. Enzo miał półtora roku i nie był zbyt dobrze zsocjalizowany a wręcz totalnie przerażony, jak coś się zmieniało wokół niego. To wymusiło weryfikację moich planów spędzania czasu z psami, gdyż to co dla Offki było proste np spacer po zatłoczonym mieście, dla Enzo wydawało się górą nie do zdobycia. Zastanówcie się więc, czy Wasz pies jest gotowy na podróże. Jeśli jedziecie w miejsce, gdzie jest pełno ludzi i nieziemski upał, bo np kochacie leżenie na piaszczystej plaży w gorącym słońcu Italii, to dla psa będzie to koszmar. Wtedy lepiej zostawić go pod dobrą opieką w domu albo wybrać trochę chłodniejszy klimat lub termin poza szczytem sezonu.
Wybór miejsca podróży, gdzie powitają nas z uśmiechem
Wybierając się w podróż z psem musicie pamiętać o paru kwestiach, nie
wspominając o tym, że konieczne jest sprawdzenie, czy w miejscu Waszych
wakacji, psy są akceptowane. Pamiętajcie, że tam gdzie psy są
akceptowane, Wasz pupil z pewnością spotka inne psy. Czy jest na to
gotowy? W większości sytuacji wakacyjne miejsca są pełne dzieci i wielu
rodziców nie patrzy ze zbyt dużą sympatią na psy biegające wśród nich.
To może być koszmar dla wszystkich stron, więc spokojnie zastanówcie się
nad wyborem miejsca. Z własnego doświadczenia poleciłabym gospodarstwa
agroturystyczne, ośrodki jeździeckie z opcją wynajmu pokoi i hotele. Te
ostatnie są w większości przypadków najmniej kłopotliwe, bo po prostu
wchodzicie na www.booking.com
lub inną podobną stronę i wyszukujecie hotel z opcją akceptacji
zwierząt. Wtedy nikt nawet nie mruknie, że przyjeżdżacie z psem, o ile
nie zdemoluje on pokoju i nie będzie non-stop szczekał. Opłaty za psy są
różne, czasami dosyć wysokie, ale tak się zdarza przy hotelach
ekskluzywnych. Z doświadczenia wiem, że jest to jednak tańsza opcja niż
zostawienie podopiecznego w hotelu dla psów, więc nie krzywcie się tak
od razu, że trzeba za to zapłacić. Ja po wielu telefonach do tzw moteli,
pensjonatów, gdzie wręcz prychano, jak się pytałam o przyjazd z psem,
po prostu wyszukuję hotel, gdzie można je przywieźć i zaznaczam, ile
sztuk przyjeżdża i piszę w uwagach, że są miłe i grzeczne Kolejną kwestią jest pogoda. Jeśli jest totalny gorąc, czyli powyżej 30ºC odradzam wyprawę do miasta. Byłam zszokowana widząc psy na spacerze w w porcie w gorącej Chorwacji. Dotknijcie asfaltu, gdy upał przekracza 40ºC w cieniu i będziecie wiedzieć, co mam na myśli. Ja zdecydowałam się nie zabierać psów ze sobą, gdy wybierałam się w lipcu na żagle do Chorwacji. Nie chcę powiedzieć przez to, że nie możecie ich zabrać, ale zastanówcie się dwa lub trzy razy, w co pchacie swojego najlepszego przyjaciela. Wybierzcie inny czas na taką podróż i pies będzie miał więcej frajdy.
Zastanawiając się nad wakacjami, możecie oczywiście kierować się swoją pasją, ale mieć w pamięci, że macie obok czworonogich towarzyszy. Kochacie windsurfing? Proszę bardzo – pół dnia walcząc z żaglem na desce, kiedy Wasz maluch śpi w hotelu a druga połowa dnia wspólnie na spacerze w lesie, nad morzem itd Wszyscy mogą być szczęśliwi. Pamiętajcie jednak, że wiele plaży ma zakazy wprowadzania psów, więc szukajcie takiego miejsce, gdzie można wejść z czworonogiem i postarajcie się, by nie biegał po opalających się ludziach.
Co zabrać ze sobą?
Masz już zrobiona rezerwację dla siebie i psa, to teraz powinniście
pamiętać o kilku kwestiach, nie wspominając nawet o tym, że należy
zabrać jedzenie, miski i posłanie. Tak, radzę zabrać posłanie dla psa,
bo wtedy będzie czuł się bezpieczniej i spokojniej śpiąc w swoim własnym
łóżku.Polecam zabranie ze sobą kilku lekkich koców, którymi przykryjecie łóżka i kanapy w pokoju hotelowym – ja tam osobiście nie lubię zostawiać po sobie psich kudłów i śladów łap a nawet jeśli hotel akceptuje psy, z pewnością nie będzie zachwycony widząc zniszczone meble lub pościel w błocie. Pamiętajcie też, aby położyć kocyk na podłodze, jeśli chcecie zostawić psu kości a pokój ma wykładzinę.
Zaleciłabym też zabranie wody, którą normalnie pije pies. Nalejcie jej po prostu do dużej butelki i dzięki temu możecie zapobiec problemom żołądkowym. Taką radę dała mi kiedyś znajoma startująca w wyścigach psich zaprzęgów, gdyż niejednokrotnie widziała na zawodach, jak psy nie mogły startować, bo opiekun napoił je lokalną wodą z kranu i po prostu dostały rozstroju żołądka. Można też kupić wodę mineralną w sklepie, jeśli nie chcemy ciągać butelek a pies ma delikatny układ pokarmowy.
Jeśli Wasz pies je suchą karmę, to macie najmniejszy problem – po prostu zabieracie wystarczającą ilość ze sobą. Jeśli gotujecie psu jedzenie lub podajecie BARF, to z reguły najprostszym rozwiązaniem jest przestawienie psa na suchą karmę na tydzień przed wyjazdem, żeby żołądek przyzwyczaił się stopniowo do nowego jedzenia. Jeśli chcecie nadal podawać mu to samo jedzenie, to pozostaje mi tylko życzyć wytrwałości
Bezpieczeństwo w trakcie podróży
Podróżowanie z psem musi być dobrze zaplanowane. To powinien być
dobry czas nie tylko dla Was, ale też dla czworonożnych przyjaciół. Nie
traktujcie psa jak bagaż, który zabierzecie i zostawicie samego w
hotelu. Niemal każdy pies będzie zestresowany nowymi zapachami, hałasami
i Waszym zadaniem jest sprawienie, by poczuł się bezpiecznie. Mając dwa
psy, pamiętajcie, że stres jednego wpłynie negatywnie na drugiego.
Podróżowanie samochodem lub innym środkiem transportu będzie
bezproblemowe, jeśli pies jest do niego przygotowany.Wybierając się w podróż samochodem, zadbajmy, aby miał on bezpieczne miejsce, gdzie będzie mógł się spokojnie wyciągnąć i pospać. Latające po środku auta małe pieski wprawiają mnie wręcz w osłupienie nad ignorancją ludzi i brakiem jakiejkolwiek wyobraźni nad konsekwencjami takiego postępowania. Sprawdźmy też jakie przepisy są w kraju, do którego się wybieramy. Część krajów wymaga umieszczenia psa w transporterze lub zamkniętej części samochodu, gdzie pies nie będzie miał możliwości przeszkadzania kierującemu. Inne kraje zaś na używanie klatek patrzą krzywo i wprowadzają przepisy ograniczające ilość czasu trzymania psa w tego typu zamknięciu.lotniczym
Transporter powinien być na tyle duży, aby pies mógł w nim stanąć, obrócić się i położyć. Takie wymogi dotyczą także transportera w przypadku podróży lotniczych, ale o nich za chwilę. Pamiętajcie też, aby zaplanować drogę tak, aby pies mógł załatwić swoje potrzeby fizjologiczne oraz nie zapomnijcie o podawaniu mu wody. Czasem pies będzie tak zestresowany, że nie będzie mógł się załatwić, ani nie będzie chciał pić przez całą podróż. Tak zareagował mój Enzo, kiedy pierwszy raz leciał samolotem. Bardzo grzecznie położył się w swoim transporterze pod siedzeniem (taki jest wymóg linii lotniczych), ale kiedy mieliśmy przesiadkę, to choć spacerowałam z nim po lotnisku zachęcając do obsikania czegokolwiek, zaciął się i koniec. Normalnie to raczej samca nie można powstrzymać, żeby nie oznaczył czegoś swoim zapachem a ten się zaparł i wysiusiał się dopiero, kiedy wysiedliśmy w docelowym porcie i pędem dobiegliśmy do pierwszego trawnika.
Jeśli pies będzie leciał lub jechał w transporterze, musicie poświęcić sporo czasu, żeby czuł tam się swobodnie i potrafił się zrelaksować. Przed planowanym lotem kupiłam transportery dwa miesiące wcześniej i zaczęłam stopniowe przyzwyczajanie psów do nich. Transporter do lotu w kabinie pasażerskiej musi zmieścić się pod fotelem lotniczym, czyli pies musi w nim cały czas leżeć. Zaplanujcie czas na nauczenie takiego zachowania psa – sprawcie, żeby uważał, że to najlepsze miejsce na świecie – podawajcie mu tam najlepsze kąski i cały czas nagradzajcie dobrym słowem za najmniejsze kroczki zbliżające Was do celu.
Przepisy w podróżowaniu
Mamy szczęście, że jesteśmy w Unii Europejskiej, gdyż dzięki temu nie
będziemy musieli spełnić wielu wymogów chcąc podróżować po większości
krajów do niej należących. Koniecznością jest posiadanie paszportu z
aktualnymi szczepieniami psa i informacją o czipie oraz oczywiście
zaczipowanie psa. Natomiast o ile nie lecicie samolotem a tylko
jedziecie autem, to szanse, że ktoś będzie Was ganiał z czytnikiem
czipów są minimalne. Natomiast czip pomaga w identyfikacji psa i w
odnalezieniu go.Koniecznie pies musi mieć cały czas na sobie obrożę z adresatką i Waszym numerem telefonu w międzynarodowym formacie. Nie straszę, ale jakie są szanse na odnalezienie wystraszonego psa, który zwiał w obcym kraju, jeśli nie ma tak podstawowej informacji przy sobie?
Część krajów europejskich ma zwiększone wymagania i np niektóre kraje skandynawskie nakładają obowiązek odrobaczenia psa i wpisania tego wraz z informacją o badaniu do paszportu. Także po przyjeździe musicie odwiedzić weterynarza i ponownie psy odrobaczyć w ciągu 7 dni – taki wymóg ma np. Norwegia. Radzę, albo samemu sprawdzić przepisy, albo dopytać się u weterynarza, gdyż z reguły dysponują oni taką wiedzą. Do niedawna wymogiem były także specjalne badania na przeciwciała wścieklizny – nie dość, że dość drogie, to jeszcze trzeba było pilnować terminu wykonania tych badań i certyfikaty wydawały tylko atestowane przez EU laboratoria – tę procedurę wykonywało się w gabinecie weterynaryjnym i on pośredniczył w całym procesie. Niektóre kraje mają wymóg kwarantanny – tu radziłabym się zastanowić, czy jest sens zabrania psa ze sobą, jeśli jedziemy tylko na wakacje.
Lecąc samolotem, po wylądowaniu idziemy w kierunku strefy celnej oznaczonej na czerwono, czyli tam gdzie kierują się osoby chcące coś oclić. A Wy chcecie oclić swojego psa
Podróżowanie różnymi środkami komunikacji nakłada na nas obowiązek posiadania kagańca, więc pies musi być przygotowany na ten wynalazek na własnym nosie. Nie jest to duży problem, jeśli zaplanujemy to wcześniej.
Już wspomniałam o przepisach dotyczących przewożenia psa w samochodzie, natomiast co, jeśli lecimy samolotem. Nieduże psy można w wielu liniach przewozić w kabinie lotniczej. Generalnie procedury wyglądają tak, że dzwoni się do linii lotniczej i podaje wymiary transportera, w którym pies będzie leciał oraz wagę. Limity najczęściej oscylują około 7 kg i typowego wymiaru na bagaż podręczny, ale linie mają różne przepisy w tej kwestii, więc radzę sprawdzić. Dzwonimy do linii podając informację o wymiarach i jakim lotem chcemy, gdzie i kiedy lecieć. Pracownik sprawdzi wtedy możliwość zabrania psa na ten konkretny lot i czy np już ktoś inny nie zarezerwował miejsca dla swojego pupila – są limity na ilość psów w kabinie pasażerskiej. Pies powinien być w transporterze przez cały czas przebywania na terenie lotniska, ale przepisy przepisami, a jak pies jest spokojny i dobrze wychowany, to nikt się nie przyczepi, że sobie leży obok albo obwąchuje kąty. Za psa trzeba zapłacić, ale nie są to wysokie koszty przy przewozie w kabinie. Tanie linie lotnicze z reguły nie akceptują psów w kabinie pasażerskiej.
Duże psy niestety musimy zabrać do luku bagażowego i tam będą podróżować w specjalnych transporterach. Zasady wymiarowe są takie same – musi móc się obrócić, stanąć i położyć. Transporter musi być stabilny i dobrej jakości. Często linia lotnicza wynajmuje specjalną firmę do obsługi przewozu psa, szczególnie jeśli w grę wchodzi przesiadka. Sprawdźcie, jaki jest koszt takiej usługi, bo być może bardziej opłaca pojechać samochodem, o ile w grę nie wchodzi wyprawa za ocean. Podróż w luku bagażowym jest bardzo dużym stresem dla psa. Nie chcę straszyć potencjalnymi tragediami – można poczytać w internecie. Osobiście nigdy nie zabrałabym moich psów na wakacje w taki sposób, natomiast jestem w stanie zrozumieć, że jeśli przenosimy się na długi czas do innego kraju, to to może być jedyna opcja. Pierwsze co poradzę, to wybranie się do weterynarza, który przebada psa, czy nadaje się na taką podróż. Podawanie środków uspokajających w sytuacji, kiedy nie macie żadnej kontroli nad psem pozostawiam wyłącznie do decyzji weterynarza i Waszej.
Podróż promem jest dość prosta, tylko należy wcześniej sprawdzić przepisy w różnych liniach. Promy oferują kabiny, gdzie można spać wraz ze zwierzętami, ale na krótsze trasy można psa zostawić w samochodzie lub zabrać ze sobą na pokłady pasażerskie zwracając uwagę na to, żeby pies nie przeszkadzał innym. Najczęściej wymogiem jest trzymanie psa na smyczy a czasem musimy mieć też kaganiec. Ceny są najróżniejsze a czasem na krótkich, lokalnych przejazdach pies płynie za darmo.
Generalnie moje doświadczenie w kwestii promów do Skandynawii jest bardzo pozytywne. Te kraje zresztą podchodzą do zwierząt z olbrzymim szacunkiem i choć czasem przepisy lokalne są dość restrykcyjne, to jednak ogólne nastawienie ludzi jest znacznie lepsze niż przeciętnie w Polsce. Dużym też zaskoczeniem dla mnie była wyprawa do naszego południowego sąsiada – Czech. Najmniejszego problemu, żeby wejść z psem do restauracji, przenocować w hotelu. Pies nie wprawia ludzi w osłupienie, wręcz jest niezauważany, bo jest tak naturalnym gościem.
Powodzenia
Wakacje z psem mogą być naprawdę wspaniałym doświadczeniem. To jedyny w sobie sposób na spędzenie czasu i jeśli dobrze wszystko zaplanujecie i pozostaniecie otwarci na wszelkie zmiany, jeśli Wasz czworonóg nie będzie czuł się dobrze, to jestem pewna, że będziecie mieli dużo frajdy. Psy, które podróżują i stawiają czoła różnym sytuacjom, stają się odważniejsze i pewniejsze siebie. Wasze relacje po wspólnej podróży i wakacjach wejdą na inny poziom. Poznacie się nawzajem w nowych warunkach i zwiększy się wzajemne zaufanie, czego Wam serdecznie życzę.
Latanie z psem
Podstawą latania z psem jest odpowiednie do tego przygotowanie. Najpierw musisz sprawdzić jakie są wymagania dotyczące kwarantanny zwierząt domowych w kraju, do którego chcesz polecieć.To może być nawet 6 miesięcy, czyli znacznie dłużej niż trwają wakacje przeciętnego właściciela psa!
W przypadku podróżowania ze zwierzętami w UE obowiązują Zasady Przewozu Zwierząt z którymi powinienieś się zapoznać.
Kabina czy bagaż?
Jeżeli masz bardzo małego psa być może będziesz mógł zabrać go do kabiny, o ile transporter dla zwierzęcia będzie zatwierdzony przez linie lotnicze, zaś jego wielkość będzie zgodna z wymaganiami wielkości bagażu ręcznego.
Większość psów jednak będzie musiała podróżować w transporterze w przestrzeni bagażowej. Linie lotnicze wymagają, aby transporter była na tyle wysoki, aby pies mógł w nim stanąć i się obrócić, dlatego sprawdź, jakie są wymagania linii, którymi będziesz podróżować.
Informuj z wyprzedzeniem
Dokładnie poinformuj o swoich planach linie lotnicze. W praktyce najlepiej jest zapytać linii lotniczych o ich zasady postępowania dotyczące przewodu zwierząt zanim jeszcze zarezerwujesz bilety. Niektóre linie nie chcą przewozić psów w określonych porach roku lub nawet w określonych porach dnia.
Przygotuj psa do lotu
Przed wylotem bardzo ważne jest, aby Twój pies był na długim spacerze oraz załatwił potrzeby fizjologiczne. Warto także wyścielić transporter pociętym papierem, ponieważ bardzo prawdopodobne jest, że w czasie podróży pies będzie chciał oddać mocz, nawet jeżeli normalnie tego nie robi. Lot samolotem może być trudnym doświadczeniem dla psa i bardzo często psy ze strachu przestają kontrolować załatwianie potrzeb fizjologicznych.
Jedzenie i picie
Nadal toczą się dyskusje na temat tego czy dobrym pomysłem jest wkładanie do transportera jedzenia i picia. Z jednej strony wydaje się to rozsądne, ponieważ pies może być głodny lub spragniony, szczególnie wtedy gdy lot się opóźnia. Z drugiej strony zwierzę może nawet przypadkowo wylać wodę lub rozrzucić pokarm w transporterze, powodując tym jedynie bałagan.
Ponadto jedzenie lub picie może tylko wywołać konieczność załatwienia potrzeb fizjologicznych w czasie lotu, zaś połączenie stresu i jedzenia może także spowodować zaburzenia żołądkowe.
Pies może wytrzymać nawet kilkanaście godzin bez jedzenie i wody, ale jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, zapytaj swojego lekarza weterynarii oraz linie lotnicze o ich zalecenia dotyczące przewodu psów samolotem.
Jeżeli chcesz pozostawić psu wodę, możesz zastanowić się czy jej nie zamrozić. Dzięki temu istnieje znacznie mniejsze ryzyko jej rozlania podczas załadunku transportera do samolotu.
Oznakowanie
Transporter z Twoim psem musi być wyraźnie oznakowany. Warto na niego nakleić odblaskową taśmę, dzięki czemu jest on wyraźnie widoczny. Musisz na nim także umieścić swoje dane osobowego oraz imię psa. I choć można w to wątpić, naprawdę warto też wyraźnie oznaczyć, która storna transportera jest jego górą, a która dołem!
W transporterze powinny się także znajdować podstawowe informacje dotyczące opieki nad psem, na wypadek, gdyby doszło do znacznego opóźnienia. Niektóre linie lotnicze zezwalają na obserwowanie psa podczas załadunku, inne mogą Cię informować, że został już załadowany.
Co jeszcze?
Jeżeli masz lot z przesiadką, dowiedz się czy istnieje możliwość zabrania na chwilę psa, aby mógł załatwić swe potrzeby fizjologiczne.
Zawsze można także podać psu środki uspokajające na czas przelotu, ale nie powinieneś ich nigdy podawać samodzielnie bez konsultacji z lekarzem weterynarii.
http://www.hillspet.pl/pl-pl/dog-mature/flying-with-your-dog.html
poniedziałek, 14 lipca 2014
piątek, 11 lipca 2014
Arlington officer adopts pit bull he rescued
Posted: Jul 10, 2014 8:44 PM Updated: Jul 11, 2014 3:43 AMThe story of how Sgt. Gary Carter first helped a dog named Jeffrey went viral last month.
The Arlington Police Department said he was out on a call when some residents told him about an "aggressive" pit bull that was chasing them around. One lady yelled, "This dog is so vicious, please get him."
The officer said he realized the dog was extremely friendly. He coaxed him into his patrol car and began trying to find his owner.
Animal control officers did find eventually find Jeffrey's owner, but that person brought him back to the shelter recently.
Jeffrey was scheduled to be euthanized later this week.
Sgt. Carter didn't let that happen. He officially adopted Jeffrey on Thursday and changed his name to Chance. He believes he can give him a second chance on life.
"This dog keeps crossing my path so it must be meant to be," he said.
The original post about incident on APD's Facebook page got millions of views. Many people thanked the officer for not automatically responding with his gun drawn.
APD said it developed a training program to help prevent officers from "profiling" certain dogs generally considered dangerous.
"He's a good dog," said Carter. "I mean, he came out…once he got through being hyper from being penned up for two or three days, he laid down right at my feet and did pretty much what he was asked."
Sgt. Carter got a nice surprise after the adoption - K9 International has stepped up to provide free obedience training to Chance.
środa, 9 lipca 2014
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
















