On cię nie zje, on się śmieje. Pit bull: fakty i mity.
31 maja, 15:31
/
Onet
Spacerującemu psu rasy pit bull, nawet w kagańcu i na smyczy,
zazwyczaj towarzyszy paniczne odsuwania się przechodniów, byle dalej od
"psa mordercy". Na jego widok młode matki pośpiesznie porywają dzieci na
ręce, a buńczuczni młodzieńcy wymieniają uwagi pełne znawstwa typu:
"Taki to jak złapie, to od razu nogi nie masz".
Wiadomo, to "TA" rasa. Ludzie lubią się bać, szczególnie czegoś, co jest
nieznane. Przeprowadziłam kilkadziesiąt wywiadów z właścicielami pit
bulli. Ciągle słyszałam zdania: "Mam mojego psa już naście lat i nigdy
nie słyszałam, żeby warknął na człowieka". Pewna kobieta zwierzyła mi
się, że kiedy usłyszała od mężczyzny, który jej się bardzo podobał, że
ma w domu pit bulla, ogarnęły ją wątpliwości czy powinna kontynuować tę
znajomości. Teraz ten mężczyzna jest jej mężem, a ów pit bull jest
największym przyjacielem rodziny i czułym towarzyszem zabaw ich małego
syna. Właściciele, wiadomo – bywają bezkrytyczni jeśli chodzi o swoich
czworonożnych pupilów – więc o rozmowę na temat "psa mordercy"
poprosiłam Jacka, szkoleniowca i kynologa, pracującego z psami od 15
lat.Czy pit bulle są niebezpiecznymi psami? Czy są to psy agresywne?
Dzielenie ras na rasy agresywne i rasy łagodne jest już z założenia
błędnym rozumowaniem, ponieważ agresja u psów zawsze z czegoś wynika.
Mówiąc, że pies jest agresywny mam na myśli jego reakcje nieprawidłowe,
które mogą mieć podłoże lękowe, neurologiczne lub wynikać z błędów
szkoleniowych, natomiast czym innym jest charakter rasy wynikający z jej
użytkowości. Pit bull jest krzyżówką określonych ras i z tego wynika
jego charakter.
A jaki jest jego charakter?
Są to bardzo energiczne i dynamiczne psy, które potrzebują dużo ruchu, konsekwentnego prowadzenia, szczególnie w pierwszych latach dorastania i kształtowania się psychiki i osobowości. Nie różnią się tym od innych ras.
Pit bulle mają konkretną przeszłość – były hodowane do walki. Należy sobie zadać pytanie – do walki z kim?
Wiele ras psów hodowano do walki. W przeszłości pies, na potrzeby człowieka, musiał umieć walczyć z dzikim zwierzęciem, często większym od siebie, na śmierć i życie. Yorki odławiały szczury w chlewniach, psy pasterskie walczyły z niedźwiedziami i wilkami, a przodkowie pit bulla ujarzmiali byki.
Zacznijmy od tego, że psy zostały przez człowieka udomowione w konkretnym celu – mianowicie pracy dla niego – i owa użyteczność względem człowieka przez wieki determinowała cechy danej rasy oraz jej rozwój. Przodkiem pit bulla był najprawdopodobniej buldog, pies, który pomagał rzeźnikom w odłowieniu bydła. W średniowiecznej Europie bydło było wypasane w stanie półdzikim i pasący się byk raczej nie pozwolił człowiekowi się schwytać i grzecznie poprowadzić do rzeźni. Dwa czy trzy takie psy miały skoczyć na ważącego tonę byka i tak go złapać za łeb i za pysk, żeby go unieruchomić. Po to miały krótką szczękę i silny chwyt. Około roku 1204 niejaki Lord Stamford z Lincolnshire w Anglii, rozbawiony widokiem psów rzeźnika znęcających się nad bykiem, postanowił ustanowić coroczną tradycję dla takiej rozrywki, przeznaczając na ten cel teren swojej posiadłości. Jak widać – walki psów wynikają z psychiki człowieka, a nie z psychiki psa. Historia pit bulla jest dokładnie taką samą historią jak historia corridy czy walki kogutów na Dalekim Wschodzie. W Azji urządza się walki ryb, walczą ze sobą ludzie dla pieniędzy. Człowiek lubi obserwować walkę.
W roku 1835 parlament angielski uchwalił ustawę zakazującą walk zwierząt. Pomimo zakazu, proceder ten był jednak nadal kontynuowany, a spektakularne walki psa z bykiem przeniesiono do podziemia i zastąpiono "kameralnymi" walkami psów między sobą. Tradycyjnym określeniem areny, na której walczył pies z bykiem (a później pies z psem) było angielskie słowo "pit", "bull" znaczy byk.
W I wojnie światowej na plakatach propagandowych Stany Zjednoczone reprezentowały właśnie pit bulla – psa zrównoważonego, ale kiedy przychodzi czas na walkę – nieustępliwego i niepokonanego. Skąd pit bull w Ameryce?
Na przełomie XVIII i XIX wieku bezpośredni przodkowie pit bulla dotarli wraz z emigrantami do Stanów Zjednoczonych. Była to już mieszanka buldoga, czyli psa na byki, z terierem, psem myśliwsko-gospodarskim, psem nieustępliwym i bardzo odważnym. U teriera w drodze selekcji wyrugowano "gen strachu". Te psy rzucały się na dwa razy większe od siebie zwierzę, służąc człowiekowi do polowań na borsuki i dziki. Na kontynencie amerykańskim zaczyna się najbardziej mroczna część historii pit bulla. Psy określane mianem "bull and terrier" zaczęły być hodowane do walk psów. Po terierach dziedziczyły nieustępliwość i brak strachu, po buldogach niesłychanie mocne szczęki. Powstał pies o średniej budowie ciała, krępy i praktycznie nie do przewrócenia, zwinny i niesłychanie szybki. Gladiatorzy – tak na nie mówiono i faktycznie taki był ich los. Miały się bić między sobą i dawać tym uciechę gawiedzi.
Wielu właścicieli tych psów zarzeka się, że one nigdy nawet nie warknęły na człowieka, nie pokazały zębów, o ugryzieniu nawet nie ma mowy. A przecież są faktycznie "zabójczą bronią" jeśli chodzi o umiejętności walki.
Nieufności i agresja do ludzi w zamyśle hodowlanym nie były nigdy utrwalane w tej rasie. Pit bulle tych cech mieć nie mogły. Jako psy walczące, przechodziły z rąk do rąk, często zmieniając właścicieli, musiały też dawać się rozdzielać człowiekowi w czasie walki, więc nie mogły okazywać ludziom agresji. Miały mieć ukierunkowaną agresję wyłącznie na drugiego psa. Tak je wyhodowano.
Raz tę rasę określamy nazwą "pit bull", a raz "amstaff", a przecież to ten sam pies. Skąd dwie nazwy?
Na początku XX wieku pojawiła się tendencja stworzenia z pit bulla psa rodzinnego i odcięcia go od historii psów walczących i tutaj nastąpił rozłam – istnieli hodowcy, którzy chcieli pozostać wierni idei rasy hodowanej do walk psów, nadal hodując psa, którego określa się mianem pit bull, natomiast nazwa ukonstytuowana w latach 70. ubiegłego wieku czyli American Staffordshire Terrier – w skrócie amstaff – miała zerwać z ową smutną przeszłością rasy i stać się określeniem amerykańskiego psa rodzinnego, o co nie było trudno, ponieważ były to psy pozbawione terytorializmu i nieufności wobec człowieka.
A jaki jest jego charakter?
Są to bardzo energiczne i dynamiczne psy, które potrzebują dużo ruchu, konsekwentnego prowadzenia, szczególnie w pierwszych latach dorastania i kształtowania się psychiki i osobowości. Nie różnią się tym od innych ras.
Pit bulle mają konkretną przeszłość – były hodowane do walki. Należy sobie zadać pytanie – do walki z kim?
Wiele ras psów hodowano do walki. W przeszłości pies, na potrzeby człowieka, musiał umieć walczyć z dzikim zwierzęciem, często większym od siebie, na śmierć i życie. Yorki odławiały szczury w chlewniach, psy pasterskie walczyły z niedźwiedziami i wilkami, a przodkowie pit bulla ujarzmiali byki.
Zacznijmy od tego, że psy zostały przez człowieka udomowione w konkretnym celu – mianowicie pracy dla niego – i owa użyteczność względem człowieka przez wieki determinowała cechy danej rasy oraz jej rozwój. Przodkiem pit bulla był najprawdopodobniej buldog, pies, który pomagał rzeźnikom w odłowieniu bydła. W średniowiecznej Europie bydło było wypasane w stanie półdzikim i pasący się byk raczej nie pozwolił człowiekowi się schwytać i grzecznie poprowadzić do rzeźni. Dwa czy trzy takie psy miały skoczyć na ważącego tonę byka i tak go złapać za łeb i za pysk, żeby go unieruchomić. Po to miały krótką szczękę i silny chwyt. Około roku 1204 niejaki Lord Stamford z Lincolnshire w Anglii, rozbawiony widokiem psów rzeźnika znęcających się nad bykiem, postanowił ustanowić coroczną tradycję dla takiej rozrywki, przeznaczając na ten cel teren swojej posiadłości. Jak widać – walki psów wynikają z psychiki człowieka, a nie z psychiki psa. Historia pit bulla jest dokładnie taką samą historią jak historia corridy czy walki kogutów na Dalekim Wschodzie. W Azji urządza się walki ryb, walczą ze sobą ludzie dla pieniędzy. Człowiek lubi obserwować walkę.
Spacerującemu psu rasy pit bull, nawet w kagańcu i na smyczy,
zazwyczaj towarzyszy paniczne odsuwania się przechodniów, byle dalej od
"psa mordercy". Na jego widok młode matki pośpiesznie porywają dzieci na
ręce, a buńczuczni młodzieńcy wymieniają uwagi pełne znawstwa typu:
"Taki to jak złapie, to od razu nogi nie masz".
Skąd pochodzi nazwa "pit bull"?W roku 1835 parlament angielski uchwalił ustawę zakazującą walk zwierząt. Pomimo zakazu, proceder ten był jednak nadal kontynuowany, a spektakularne walki psa z bykiem przeniesiono do podziemia i zastąpiono "kameralnymi" walkami psów między sobą. Tradycyjnym określeniem areny, na której walczył pies z bykiem (a później pies z psem) było angielskie słowo "pit", "bull" znaczy byk.
W I wojnie światowej na plakatach propagandowych Stany Zjednoczone reprezentowały właśnie pit bulla – psa zrównoważonego, ale kiedy przychodzi czas na walkę – nieustępliwego i niepokonanego. Skąd pit bull w Ameryce?
Na przełomie XVIII i XIX wieku bezpośredni przodkowie pit bulla dotarli wraz z emigrantami do Stanów Zjednoczonych. Była to już mieszanka buldoga, czyli psa na byki, z terierem, psem myśliwsko-gospodarskim, psem nieustępliwym i bardzo odważnym. U teriera w drodze selekcji wyrugowano "gen strachu". Te psy rzucały się na dwa razy większe od siebie zwierzę, służąc człowiekowi do polowań na borsuki i dziki. Na kontynencie amerykańskim zaczyna się najbardziej mroczna część historii pit bulla. Psy określane mianem "bull and terrier" zaczęły być hodowane do walk psów. Po terierach dziedziczyły nieustępliwość i brak strachu, po buldogach niesłychanie mocne szczęki. Powstał pies o średniej budowie ciała, krępy i praktycznie nie do przewrócenia, zwinny i niesłychanie szybki. Gladiatorzy – tak na nie mówiono i faktycznie taki był ich los. Miały się bić między sobą i dawać tym uciechę gawiedzi.
Wielu właścicieli tych psów zarzeka się, że one nigdy nawet nie warknęły na człowieka, nie pokazały zębów, o ugryzieniu nawet nie ma mowy. A przecież są faktycznie "zabójczą bronią" jeśli chodzi o umiejętności walki.
Nieufności i agresja do ludzi w zamyśle hodowlanym nie były nigdy utrwalane w tej rasie. Pit bulle tych cech mieć nie mogły. Jako psy walczące, przechodziły z rąk do rąk, często zmieniając właścicieli, musiały też dawać się rozdzielać człowiekowi w czasie walki, więc nie mogły okazywać ludziom agresji. Miały mieć ukierunkowaną agresję wyłącznie na drugiego psa. Tak je wyhodowano.
Raz tę rasę określamy nazwą "pit bull", a raz "amstaff", a przecież to ten sam pies. Skąd dwie nazwy?
Na początku XX wieku pojawiła się tendencja stworzenia z pit bulla psa rodzinnego i odcięcia go od historii psów walczących i tutaj nastąpił rozłam – istnieli hodowcy, którzy chcieli pozostać wierni idei rasy hodowanej do walk psów, nadal hodując psa, którego określa się mianem pit bull, natomiast nazwa ukonstytuowana w latach 70. ubiegłego wieku czyli American Staffordshire Terrier – w skrócie amstaff – miała zerwać z ową smutną przeszłością rasy i stać się określeniem amerykańskiego psa rodzinnego, o co nie było trudno, ponieważ były to psy pozbawione terytorializmu i nieufności wobec człowieka.
Ale dlaczego właśnie z tego psa zrobiono psa mordercę, choć nigdy nie atakował ludzi?
Nie można powiedzieć "nigdy nie atakował ludzi" - nigdy nie był szkolony/przeznaczony do obrony. On nie ma w sobie utrwalonych cech nieufności do ludzi. Są psy, które były hodowane z założenia do pilnowania ludzi - np. taka jest historia fila brasileiro, który wyłapywał zbiegłych niewolników. Owczarek niemiecki pilnował więźniów w obozach. Pit bull natomiast nie był hodowany do polowania na ludzi ani do pilnowania dużych majątków, ani do obrony własności. Nie jest psem ani stróżującym, ani obronnym. Na pewno złą renomę zrobiły tej rasie media. Pit bulle zaczęły pojawiać się na teledyskach i w filmach – z ciętymi uszami, w towarzystwie gangsterów, w konkretnym entourage'u. Szczycono się ich siłą fizyczną i nieustępliwością, ale nie dodawano, że w zamyśle hodowlanym ta rasa nigdy nie była wykorzystywana przeciwko ludziom.
Często jest tak: chłopak kupuje sobie pit bulla, za jakiś czas się żeni, rodzi mu się dziecko i pit bull ląduje w azylu, bo jest "rasą niebezpieczną". Czy są to psy rodzinne? Czy mogą być przy małych dzieciach?
Ja bym zadał pytanie w drugą stronę: dlaczego nie? Rodzinność psa wynika w dużej mierze z jego wychowania oraz z tego w jakich warunkach był nabyty. Jeśli ktoś lubi taki, a nie inny sposób wypoczynku, spędzania czasu, taką sobie rasę dobiera. O tym czy pies jest rodzinny czy nie, tak naprawdę decyduje rodzina.
Jakie to są psy?
Bardzo komunikatywne, które potrzebują dużo czułości i kontaktu z człowiekiem, kochające sport. Z drugiej strony to psy, które z racji swego silnego charakteru potrzebują bardzo konsekwentnego prowadzenia. Muszą mieć określoną dawkę wysiłku w okresie dojrzewania i kształtowania się charakteru. Jeżeli twoim stylem życia jest aktywne spędzanie czasu wolnego, poza tym cieszy cię praca z psem, to są to psy, które nieprawdopodobnie umieją zrewanżować się za włożoną w nie pracę.
Czy amstaff może być psem dla każdego?
Na pewno nie. Tak jak nie można powiedzieć, że samochód, który ma 300 koni jest samochodem dla każdego. Jeżeli ktoś zdecyduje się na amstaffa, to musi spełnić pewne kryteria. To nie może być osoba, dla której 30-kilogramowy pies o bardzo silnej osobowości jest nie do okiełznania. Jeżeli trzeba go skontrować na smyczy, to trzeba dysponować odpowiednią ilością siły lub odpowiednią ilością doświadczenia szkoleniowego. Jest to również pies dostosowany do określonego rodzaju aktywności i potrzeb. Jeśli naszym jedynym sposobem spędzania wolnego czasu jest siedzenie w domu i czytanie książki lub oglądanie telewizora, to powinniśmy sobie kupić mopsa – psa do towarzystwa, który tak jak właściciel, nie będzie lubił za często ruszać się z kanapy. Amstaff takim psem nie jest.
Amstaff stawia wysokie wymagania fizyczne, przynajmniej na początku, w pierwszych latach. Można to potraktować jako formę sportu wysiłkowego, treningu. Jest to pies, którego bardzo ładnie można wkomponować w rodzaj kondycyjno-siłowego treningu i wtedy będzie on naprawdę wiernym i wspaniałym towarzyszem. Te psy uwielbiają biegać, aportować piłkę, są świetnymi pływakami. Taki paradoks – psy potrzebujące bliskości z człowiekiem i ciepła, wrażliwe i delikatne, a z drugiej strony psy potwornie silne, zdeterminowane, waleczne.
Plusem jest też niewątpliwie to, że jeśli właściciel wie, że będzie często wyjeżdżał, to z amstaffem nie ma problemu, żeby go na parę dni zostawić u kogoś odpowiedzialnego. To nie jest pies "jednego właściciela". Paradoksalnie, jest to jedna z najbardziej przyjaznych człowiekowi ras.
Autor:
Marianna Wiosna
Nie można powiedzieć "nigdy nie atakował ludzi" - nigdy nie był szkolony/przeznaczony do obrony. On nie ma w sobie utrwalonych cech nieufności do ludzi. Są psy, które były hodowane z założenia do pilnowania ludzi - np. taka jest historia fila brasileiro, który wyłapywał zbiegłych niewolników. Owczarek niemiecki pilnował więźniów w obozach. Pit bull natomiast nie był hodowany do polowania na ludzi ani do pilnowania dużych majątków, ani do obrony własności. Nie jest psem ani stróżującym, ani obronnym. Na pewno złą renomę zrobiły tej rasie media. Pit bulle zaczęły pojawiać się na teledyskach i w filmach – z ciętymi uszami, w towarzystwie gangsterów, w konkretnym entourage'u. Szczycono się ich siłą fizyczną i nieustępliwością, ale nie dodawano, że w zamyśle hodowlanym ta rasa nigdy nie była wykorzystywana przeciwko ludziom.
Często jest tak: chłopak kupuje sobie pit bulla, za jakiś czas się żeni, rodzi mu się dziecko i pit bull ląduje w azylu, bo jest "rasą niebezpieczną". Czy są to psy rodzinne? Czy mogą być przy małych dzieciach?
Ja bym zadał pytanie w drugą stronę: dlaczego nie? Rodzinność psa wynika w dużej mierze z jego wychowania oraz z tego w jakich warunkach był nabyty. Jeśli ktoś lubi taki, a nie inny sposób wypoczynku, spędzania czasu, taką sobie rasę dobiera. O tym czy pies jest rodzinny czy nie, tak naprawdę decyduje rodzina.
Jakie to są psy?
Bardzo komunikatywne, które potrzebują dużo czułości i kontaktu z człowiekiem, kochające sport. Z drugiej strony to psy, które z racji swego silnego charakteru potrzebują bardzo konsekwentnego prowadzenia. Muszą mieć określoną dawkę wysiłku w okresie dojrzewania i kształtowania się charakteru. Jeżeli twoim stylem życia jest aktywne spędzanie czasu wolnego, poza tym cieszy cię praca z psem, to są to psy, które nieprawdopodobnie umieją zrewanżować się za włożoną w nie pracę.
Czy amstaff może być psem dla każdego?
Na pewno nie. Tak jak nie można powiedzieć, że samochód, który ma 300 koni jest samochodem dla każdego. Jeżeli ktoś zdecyduje się na amstaffa, to musi spełnić pewne kryteria. To nie może być osoba, dla której 30-kilogramowy pies o bardzo silnej osobowości jest nie do okiełznania. Jeżeli trzeba go skontrować na smyczy, to trzeba dysponować odpowiednią ilością siły lub odpowiednią ilością doświadczenia szkoleniowego. Jest to również pies dostosowany do określonego rodzaju aktywności i potrzeb. Jeśli naszym jedynym sposobem spędzania wolnego czasu jest siedzenie w domu i czytanie książki lub oglądanie telewizora, to powinniśmy sobie kupić mopsa – psa do towarzystwa, który tak jak właściciel, nie będzie lubił za często ruszać się z kanapy. Amstaff takim psem nie jest.
Amstaff stawia wysokie wymagania fizyczne, przynajmniej na początku, w pierwszych latach. Można to potraktować jako formę sportu wysiłkowego, treningu. Jest to pies, którego bardzo ładnie można wkomponować w rodzaj kondycyjno-siłowego treningu i wtedy będzie on naprawdę wiernym i wspaniałym towarzyszem. Te psy uwielbiają biegać, aportować piłkę, są świetnymi pływakami. Taki paradoks – psy potrzebujące bliskości z człowiekiem i ciepła, wrażliwe i delikatne, a z drugiej strony psy potwornie silne, zdeterminowane, waleczne.
Plusem jest też niewątpliwie to, że jeśli właściciel wie, że będzie często wyjeżdżał, to z amstaffem nie ma problemu, żeby go na parę dni zostawić u kogoś odpowiedzialnego. To nie jest pies "jednego właściciela". Paradoksalnie, jest to jedna z najbardziej przyjaznych człowiekowi ras.